Wierni czytelnicy- przyłącz się! :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy suche. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy suche. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 maja 2013

Liczba doskonałości w służbie piękności... czyli 7 darów flory w jednym kosmetyku :)


  Oto jedna z najsłynniejszych blondynek świata sztuki- Wenus zrodzona z morskiej piany pędzla Sandro Botticellego.
  Osobiście podziwiam jej natchnione spojrzenie i nieziemską urodę, lecz mam też świadomość, że autor tego wspaniałego dzieła mógł co nieco domalować, aby całość prezentowała się jeszcze bardziej imponująco, niż mogłaby naturalnie ;)

 Marzeniem jest jednak posiadać właśnie tak gęste, długie i zdrowe pukle... Jest na to wiele sposobów, z których ukochałam olejowanie. Stosowałam różne rodzaje olejków jednoskładnikowych, lecz nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała jeszcze innej drogi do ziszczenia pragnienia o włosach perfekcyjnych ;)


 Moim dzisiejszym- i nie tylko ;)- bohaterem jest  silnie działająca arabska odżywka do włosów suchych i mocno zniszczonych. 


 Odżywka “7 Olejów" Avebio w składzie zawiera same zimnotłoczone oleje + witaminę E w formie naturalnego konserwantu i dodatkowego "upiększacza", więc co do listy składników nie mam żadnych obiekcji. 

 Specjalistyczna kompozycja regenerująca  skierowana została do osób o suchych włosach, o pasmach zakończonych punktami rozdwojenia lub zniszczonych niewłaściwym traktowaniem, bądź zabiegami fryzjerskimi.

 Buteleczka wykonana jest z dość grubego, ciemnobrązowego szkła- nie posiada dozownika...jednak powiem Wam, że dla mnie to nie ujma.  Wolę olejki, które nie zawierają wmontowanych w opakowanie mierników kropel, które często są ... hmm.. dość niechętne do współpracy ;) Oczywiście wszystko zależy od ich typu, ale chyba sami wiecie, że zazwyczaj trzeba się nieźle natrudzić, aby w końcu otrzymać dokładnie taką dawkę, jakiej się oczekuje...

 Obwód otworu szyjki buteleczki olejku do pielęgnacji włosów od Avebio jest na szczęście odpowiednio wymierzony, więc nie muszę się martwic niespodziewaną powodzią ;)



 Syryjska odżywka, skomponowana aż z 7 czystych olejów, ma postać złocisto-zielonego,  gęstego oleju, który jest zadowalająco wydajny :)

 Aplikacja według zaleceń z etykiety (wcieranie  przynajmniej raz w tygodniu i pozostawienie na włosach przez minimum 30 minut) dobrze u mnie się sprawdziła, ale stosowałam również kosmetyk zostawiając go na 2-3 h przed ostatecznym myciem (nigdy nie zostawiam olejów na całą noc)- w tym przypadku spisał się śpiewająco :)

 Nanosiłam kosmetyk na skórę i całą długość zwilżonych uprzednio wodą włosów... można oczywiście stosować olejek również na suche włosy, a dopiero potem je myć- ja jednak nie jestem zwolenniczką takiego olejowania "na mokro" ;)

 Aromat jest nadspodziewanie miły dla mojego zmysłu powonienia- zapomnijcie o impresji mdłego zielska, przesłodzonego do niemożliwości intensywnego zapaszku bliżej nieokreślonego wiechcia... Odetchnijcie z ulgą- tutaj tego nie znajdziecie ;)

 Zapach arabskiej odżywki jest delikatny, orzeźwiający i absolutnie nie drażniący- stanowi idealny balans pomiędzy roślinną cierpkością, a wszechogarniającą świeżością...

 Gdybym miała porównać, z jakim innym kosmetykiem kojarzy mi się charakter aromatu oleju, bez wahania wskazałabym... maskę miętową Synesis - kryje się w niej własnie ten sam zapach! Skład jest inny, więc teoretycznie nie ma szans na aż tak wybitne podobieństwo, ale- co zadziwiające- wrażenie istotnie jest takie samo. Kto zna ową maskę i lubi jej efektownie subtelną woń, na pewno zagustuje i w aromacie olejowej odżywki do włosów Avebio :)


 Ale zapach to tylko dodatek umilający zabieg olejowania- na włosach po spłukaniu pozostawia nikły ślad, a raczej woal przyjemnego wspomnienia.. ;) a właśnie, czas przeanalizować, jak olej wpłynął na ich kondycję.

Okazało się, że odżywka "7 Olejów" korzystnie wpłynęła na fakturę- dzięki niej każdy włos z osobna zaopatrzony jest w niezbędną otoczkę chroniącą przed niszczącym wpływem czasu i otoczenia.


 Kosmetyk sprawdził się przy moich cieniowanych, długich i dość ciężkich z natury włosach-  lepiej się układają, a splątane pukle- i tak obecne w mniejszej ilości, niż zwykle- bez problemu ustępują wpływowi mojego ulubionego grzebienia Detangling Comb z The Body Shop.

 Świetnie działa nie tylko po pierwszej aplikacji, ale i przy dłuższym stosowaniu - włosy są bardzo miękkie, zdyscyplinowane i wyjątkowo gładkie :) Do tego ten głęboki połysk każdej warstwy opadającej na ramiona i plecy kaskady... Fryzura pielęgnowana za pomocą siedmioskładnikowego oleju od Avebio wygląda cudnie- zarówno wspomagana dodatkową stylizacją, jak i żyjąca własnych życiem ;)


 Ostatni atak AZS, które szczególnie chętnie daje o sobie znać w okresie jesienno-zimowym, minął nieco ponad miesiąc temu, także nie mogę powiedzieć, jak olej wpływa na skórę głowy z świeżo zaistniałym egzemą...ale wiem, że olejek nie wywołał u mnie reakcji alergicznej- żadnego przykrego uczucia swędzenia skalpu, zaczerwienienia, stanów zapalnych, łuszczenia naskórka itp.... i chwała mu za to, bo byłabym wówczas bardzo, ale to baaaaardzo... zawiedziona ;) Po odzyskaniu jako takiej równowagi zwyczajnie i po ludzku chcę odpocząć od tej męki....

 ... a wracając do meritum ;) wspomnę jeszcze o specyfice moich włosów- już od dawna jest dla mnie jasne, że przede wszystkim potrzebują one nawilżenia i ochrony. 

 Moje włosy nie są obecnie jakoś nadzwyczajnie zniszczone, ale z racji, iż konkretne ich partie są dość wiekowe ( moja fryzura sięga już do talii, także sami rozumiecie ;)) wolę dmuchać na zimne ;)

 Dla jasności jednak dodam, że w żadnym wypadku nie zaobserwowałam po olejowaniu efektu przyklapnięcia, zbijania się w strąki i "mokrego" wyglądu włosów- objawów właściwych przekarmieniu zbyt obfitą "dietą"... Na szczęście moje pasma znają umiar potrafią czerpać dokładnie tyle, ile jest im potrzebne... a ja nie utrudniam im tego zadania wylewając na ich powierzchnię stanowczo zbyt hojne dawki oleju ;)

 Kosmetyk od Avebio bez problemu zmywa się lekkim oczyszczającym szamponem, pozostawiając włosy po wyschnięciu lekko puszyste i wyraźnie uniesione u nasady.




 Oliwa z oliwek, olej laurowy, olej z pokrzywy, olej kaktusowy, olej eukaliptusowy, migdałowy, wyciąg z mirtu, olej z rącznika, witamina E. 


 Produkt 100% naturalny- bez żadnych syntetycznych dodatków!

 Pojemność i cena: 

50 ml- 55 zł
100 ml - 85 zł


 Jeżeli poszukujecie niezawodnego środka do intensywnej kuracji suchych i zniszczonych włosów i jeśli fundusze dają Wam możliwość zakupu tego kosmetyku, to zdecydowanie polecam- naturalna kompozycja olejów ma znakomity skład, urokliwy zapach i zbawienny wpływ na włosy :)

  Odżywkę znajdziecie w Manufakturze Naturalnych Kosmetyków Avebio- zachęcam Was do odwiedzin tego sklepu, bo wszystkie produkty mają pierwszorzędnego, prawdziwie naturalnego  gatunku.



wtorek, 9 kwietnia 2013

Rozmarynowe oczyszczenie o włoskich korzeniach


 Wspominałam Wam przy okazji mojego posta o kusząco wiosennych okazjach, że z nieba mi spadła promocja na kosmetyki Coslys (kup 1, 2 otrzymasz gratis), która trwała w marcu m.in. w sklepie Zdrowe Kosmetyki- uroda bez chemii.
 Akurat kończył się mój własny "pieniacz"... toteż dwa wcześniej mi nie znane rodzaje szamponów Coslys zamówiłam  i na półeczce- wraz z dwoma gratisami- postawiłam ;)

A czym myłam włosy, zanim nie skorzystałam z Coslys'owej promocji ?

 Otóż przez miesiąc o pielęgnację mojej fryzury dbał certyfikowany przez NaTrue szampon Neonat, przeznaczony do włosów normalnych i suchych, o kompozycji składników sprzyjających częstemu stosowaniu.  Dzięki zawartości wyciągów z roślin leczniczych i olejków eterycznych delikatnie mył, wzmacniał i nawilżał włosy bez równoczesnego obciążania ich. 
 Kosmetyk zawiera sporą dawkę ekstraktów z karczocha, które mają za zadanie chronić włosy przed niekorzystnym oddziaływaniem czynników zewnętrznych, a także egzotycznego eukaliptusa mającego nadać blask, a także olejek rozmarynowy, co pomaga regenerować i odżywiać kosmyki.


  Tuba z białego plastiku posiada pojemność 150ml (cena 36,90zł )- nie należy do największych...przez co z wydajnością też kiepsko. Dodatkowo większej ilości użyć, niż te przeprowadzone w trakcie jednego miesiąca (stosowałam kosmetyk codziennie, zaś gdy przeprowadzałam olejowanie- co 2 dzień), nie sprzyjał poziom gęstości produktu i stopień jego podatności na rozprowadzanie po długości włosów.

Szampon do częstego stosowania Neonat posiada klarowną, koniakową barwę i konsystencję o średniej gęstości, która pod wpływem wody pieni się słabo (taki już urok większości naturalnych szamponów), choć przyjemnie kremowo.

   Woń szamponu za sprawą wysokiej zawartości rozmarynowych dobroci bardzo przypomina zapach mojego ulubionego szamponu AnneMarie Borlind Seide- jest jednak bardziej słodki... przez co niestety lekko mdły. Szampon AMB - którego aromat może być kontrowersyjny- wypada przy nim jak maksymalnie świeże, orzeźwiające ziółko ;)  Na szczęście zapach nie stanowi problemu (na dłuższą metę), bo po spłukaniu szamponu włosom nie udziela się owa charakterystyczna woń.

 Jednak o ile sam kosmetyk marki Neonat prezentuje się przyzwoicie... to już jego opakowanie stanowi znaczącą wadę produktu!

 Dozownik absolutnie nie pozwala na osobistą regulację dawki- to po prostu otwór w plastikowej zakrętce, z którego wylewa się szampon w takiej ilości i takim tempie, na jaki ma ochotę ziemskie przyciąganie... a nie nasza dłoń....

  To nie jedyna wątpliwość, jaka nasuwa mi się w kwestii plastikowej tuby i jej wykończenia.

 W miarę stosowania kosmetyku przy otwieraniu od razu rzuca się w oczy, że wszystko jest umazane w nagromadzonej na wieczku szamponowej mazi... nie cierpię, gdy wszystko z środka samoistnie wypływa i oblepia spód, który jest przecież użytkowany : /

 Wieczko mające zabezpieczać kosmetyk przed otoczeniem ( a może otoczenie przed kosmetykiem? ;)) jest niestety nieszczelne... efektem tej wadliwej konstrukcji opakowania jest wyciek szamponu. Gdy postawić produkt "na główce", wzdłuż szczelinki zamknięcia osadza się lepka, mazista obwódka, która brudzi palce przy dotknięciu... Jedynym jako tako praktycznym wyjściem  z tej sytuacji jest zachowanie kartonu, w którym wędruje do nas szampon, i odseparowanie go od otoczenia ;)

  Nie powiem, aby to była wyjątkowo higieniczna przypadłość- przecież przez kontakt z tlenem i ciepłem (pokojowym) w tej przyjaznej otulinie mogą namnażać się grzyby i bakterie, które mają bezpośredni dostęp do wnętrza szamponu.. a chyba nikt nie chce ryzykować namaszczania się zepsutym kosmetykiem?

 Zgrzyt, jaki nam serwuje opakowanie, działa krzywdząco wobec całościowej oceny szamponu, który sam w sobie jest bardzo dobrym kosmetykiem o starannie przemyślanej przez producenta formule. Gotowy produkt nie tylko wpływa na upiększanie podczas mycia,  ale i działa antyseptycznie na skórę głowy i powierzchnię włosów, a także stabilizuje ich przetłuszczanie się.


Skład:

Aqua, rosmarinus officinalis leaf water (BIO), ammonium lauryl sulfate, coco-glucoside, mel (BIO), hedera helix leaf extract (BIO), sodium chloride, oryza sativa bran extract (BIO), citric acid, cynara scolymus leaf extract (BIO), daucus carota extract (BIO), origanum majorana herb extract (BIO), pyrus malus fruit extract (BIO), rubus fruticosus fruit extract (BIO), fragrance*, sodium benzoate, limonene**, potassium sorbate, linalool**.

*Mieszanka olejków eterycznych

**Alergeny olejków eterycznych- ...! moje Drogie, widzicie to co ja? Pierwszy raz widzę, aby jakiś producent, lub sklep wprost informował, że KONKRETNE użyte w kosmetyku składniki są alergenami. Oczywiście reakcji alergicznych można dostać absolutnie od wszystkiego, jeżeli tylko ktoś ma takie skłonności (choć spotkać łagodne i nie wpływające na zdrowie w sposób szkodliwy syntetyki jest o wiele trudniej, niż w przypadku substancji roślinnych ;))... Nie każdy wie, że składniki olejków eterycznych potrafią silnie alergizować, nie każdy producent o tym informuje na opakowaniach... a tutaj konsument ma pełną jasność- takie podejście się chwali!

 Wpływ kosmetyku na włosy jest więcej niż dobry- pasma są idealnie oczyszczone, błyszczące i gładkie.
 Nie ma mowy o plątaniu się włosów... przynajmniej większym niż normalnie, bo jak się ma gęste włosy sięgające niemal do talii, to i tak się plączą ;P
 Pamiętam jednak, jakie "siano" potrafił mi zgotować np. szampon Alterry (brrr... koszmar!), także nie ma powodu do niezadowolenia :)

 Formuła kosmetyku spodoba się z pewnością właścicielkom włosów suchych, trudnych do okiełznania i pozbawionym blasku.

 Nie polecam stosowania szamponu Neonat do zmywania treściwych masek pielęgnacyjnych, np. z olejków roślinnych podczas zabiegu olejowania- ze zwykłymi, codziennymi nieczystościami świetnie sobie radzi, jednak taki zabieg to za dużo, jak na siły szamponu i tak z gruntu nawilżającego.

 Nad ewentualnym powrotem do szamponu Neoant  będę musiała się zastanowić, bo przez niedopatrzenie firmy w wyborze opakowania nie jestem absolutnie entuzjastycznie do niego nastawiona, lecz na inne włoskie kosmetyki na pewno się jeszcze skuszę.

 Dystrybutorem marki Neonat w Polsce jest internetowy sklep Ecosme- z niego tez pochodził lubiany przeze mnie krem oczyszczający bjobj, o którym już Wam kiedyś opowiadałam. Lubię odwiedzać Ecosme, bo mają wyjątkową ofertę pełną kosmetyków trudno dostępnych na naszym rynku, a także przejrzystą, przyjemną szatę graficzną i naprawdę wzorowe podejście do klientów :)

 Jeżeli obce Wam są marki, takie jak Neonat, Biofficina Toscana, bjobj, Italchile, Pierpaoli, IProvenzali, to klikajcie do Ecosme :)

środa, 20 lutego 2013

Rajski olej kokosowy z tropikalnych wysp- kosmetyk absolutnie doskonały!


 Przepiękny kokosowy zapach...prawdziwa uczta zmysłów...- jestem w nim zakochana od lat :)

Namiętnie używając i wypatrując wszelkich kosmetyków mogących się pochwalić nie tylko aromatem, ale i zawartością kokosowego oleju, w końcu spróbowałam najprawdziwszego organicznego masła kokosowego! :D

  Olej kokosowy otrzymuje się z twardego miąższu znanego też jako kopra orzechów palmy kokosowej, który poddany zostaje tłoczeniu i rozgrzaniu. Sam olej kokosowy jest na ogół sprzedawany w dwóch postaciach. Najtańszą- i niestety najpopularniejszą z tego względu- wersją olejku dostępną na rynku jest ta rafinowana, odkwaszana i wybielana, a zatem pozbawiona urokliwego zapachu mleka kokosowego, a przy tym o wiele uboższa pod względem dobroczynnego wpływu na organizm.
 Aby mieć pewność, że olej, którego używamy, podaruje naszemu zdrowiu i urodzie dokładnie to, czego potrzebujemy, należy wybierać certyfikowane i nierafinowane oleje- sporo droższe, ale jest to w pełni uzasadnione.

 Stosowany przeze mnie BIO olej kokosowy marki Ölmühle Solling jest masłem nierafinowanym i zimnotłoczonym- dlatego posiada subtelny aromat rajskich orzechów, który dodatkowo dostarcza mi pozytywnych wrażeń podczas różnorakiego zastosowania tego nadzwyczaj uniwersalnego wyrobu :)

środa, 16 stycznia 2013

Prowansja, jakiej jeszcze nie znałam...


 Wiele razy na blogu poruszałam temat naturalnych kosmetyków pochodzących z francuskiej Prowansji, przedstawiałam wypróbowanych reprezentantów... tym razem pora na  Prowansję w "perłowej" odsłonie ;)

 "Perłowej", bo wiele produktów z gamy kolejnej firmy to prawdziwe perełki wśród kosmetyków pielęgnacyjnych, które bazują na czystych olejach i esencjach roślinnych.

 Marka Perle de Provence, bo o niej mowa, powstała dzięki Claude'owi de Tomasi, który wraz z pomocnikami zajmuje się wytwarzaniem oliwy z oliwek- z pasją, rygorystyczną precyzją i szacunkiem do ludzi oraz przyrody. Dzięki usilnym staraniom, aby domeną ekologicznej plantacji de Tomasi'ego była jakość, a nie ilość pozyskiwanego surowca, powstaje oliwa o rzadko spotykanej czystości i pełni swych dobroczynnych właściwości. Marka udowadnia, że możliwe jest pogodzenie tradycyjnych procesów tłoczenia na zimno oraz najnowszych technologii produkcji - umiejętnie użyte pozwalają zapobiec utlenianiu oleju i  niemal całkowicie zniwelować kwasowość produktu (wskaźnik poniżej 0,3 g / l).

 Powodzenie tej misji doceniają niemiecki BDIH i francuski Cosmebio, które sygnują i darzą swym poparciem kosmetyki  Perle de Provence, gdzie trafia owa cenna oliwa.

 W recenzji przybliżę Wam sylwetki dwóch poznanych przeze mnie kosmetyków firmy, o których zdążyłam już wyrobić sobie zdanie. Są to Dolce Natura- uniwersalny  żel oczyszczający do ciała, a zarazem szampon pozbawiony olejków eterycznych oraz znane mi dobrze oliwkowe mydło z zawartością 5% oleju laurowego.

środa, 21 listopada 2012

Szampon idealny?... TAK! :)


 Wszystko na to wskazuje, że znalazłam już swój absolutny KWC w kategorii podstawowej pielęgnacji włosów!

 Na powyższym zdjęciu widnieje szampon skierowany do suchych i zniszczonych włosów Seide niemieckiej marki AnneMarie Börlind. Wszystko, co zawiera ta plastikowa butelka o skromnym wyglądzie jest dla mojej codziennej pielęgnacji przydatne, a wręcz wskazane :) Używałam wielu- mniej lub bardziej ;)- zadowalających produktów z naturalnej półki w celu ulepszenia kondycji mojej blond fryzury, ale ten produkt jest po prostu zachwycający!

 Dotychczas nie sądziłam, że cokolwiek jest w stanie wyprzedzić w moim prywatnym rankingu tak lubiane przeze mnie szampony Argile Provence i Urtekram... ale właśnie tak się stało :)

Szczegóły?

 Już podaję :)

sobota, 10 listopada 2012

Aksamitnie delikatny, migdałowo czuły- olej z dedykacją od Matki Natury :)


 Olej ze słodkich migdałów należy do najstarszych olejów kosmetycznych pozyskiwanych przez człowieka.
  Zawarte w nim substancje czynne glicerydy kwasu oleinowego i linolowego mają szczególne zdolności do zmiękczania naskórka i wzmacniania bariery ochronnej skóry. Jest to jeden z olejów uniwersalnych, nadaje się do każdego rodzaju skóry - po rozprowadzeniu nie pozostawia lepkiej i ciężkiej warstwy, lecz wchłania się pozostawiając delikatny, odżywczy film.

czwartek, 25 października 2012

Jeden z wielu... lecz absolutnie wyjątkowy!


 Wśród całego zastępu olejków pozyskiwanych ze starannie wyselekcjonowanych roślin moje względy zaskarbiło sobie już kilka rodzajów tych kosmetyków- zalicza się do tej gromadki również złocisty olej jojoba :)

  To produkt, który może być stosowany do każdego rodzaju skóry, a szczególnie trudnej w pielęgnacji. Jego odmienny skład w porównaniu do innych olejów czyni jego właściwości wyjątkowymi.

 Wyróżnia się bogactwem fitosteroli, skwalenu, wyższych alkoholi, kwasów tłuszczowych i ich estrów (główny składnik palmitynianu cetylu),  witaminy E, F i A oraz kwasu mirystynowego.
 Dzięki zawartości tego ostatniego składnika olejek staje się skuteczny przy łagodzeniu objawów zapalenia stawów oraz reumatyzmu.

 Olejek jojoba wykazuje bardzo wysoką zgodność ze skórą, dzięki temu z łatwością przenika przez naskórek i łuskę włosa, głęboko nawilżając i odżywiając.
 W kosmetyce zastosowanie olejku jojoba jest nadzwyczaj szerokie- urozmaica się nim receptury kremów do twarzy i ciała, maseczek do włosów i twarzy oraz specjalistyczne preparaty do cery suchej, dojrzałej, tłustej i trądzikowej.

środa, 24 października 2012

Marokańskie złoto zamknięte w szklanej buteleczce


 W serii "Kosmetyczne niezbędniki eko-zwolenniczki" nadszedł czas na kolejny produkt, który zasłużenie zrobił furorę w kosmetycznym świecie :)

 Dobrze znany praktycznie wszystkim sympatykom naturalnej tematyki zasługuje na powszechne zainteresowanie- również tych osób, które nie miały jeszcze do czynienia z organicznymi kosmetykami- sięgnowszy po olej arganowy z pewnością zainteresują się głębiej tą wciąż niezbyt popularną w Polsce sferą branży kosmetycznej. Wykorzystywany jest w przeciwdziałaniu powstawania rozstępów, łagodzeniu zmian trądzikowych, leczeniu  stanów zapalnych i egzemy, ale także do przyrządzania tradycyjnych marokańskich potraw :)

 Ten żółty olej o lekko gorzkawym smaku i subtelnym zapachu przywodzącym na myśl orzechy zawdzięcza swoje niezwykłe właściwości zawdzięcza witaminie E zwanej "Witaminą Młodości”.

  Co ciekawe zawiera on dwukrotnie więcej tego cennego związku niż osławiona z tego względu oliwa z oliwek, i aż 80 % składu stanowią nienasycone kwasy tłuszczowe omega 3,6,9  i prawie 100 innych związków czynnych, w tym  zapobiegających nowotworom.

piątek, 19 października 2012

Olivolio, czyli apteczna formuła oliwką podszyta


 Szampon i odżywka w parze- to niezbędny zestaw do codziennej pielęgnacji włosów i do tego nikogo nie trzeba przekonywać ;)
 Siła perswazji i argumentacji swego stanowiska nabiera sensu, gdy przychodzi nam do wyboru odpowiedniego duetu...
I wtedy zaczynają się schody, bo każdy reaguje inaczej na konkretne substancje, każdy ma własny gust względem pożądanego zapachu, konsystencji i pochodzenia kosmetyku.
 Gdy dodać do tego różne rodzaje włosów... wtedy to prawdziwym problemem staje się nie tylko poszukiwanie odpowiednich kosmetyków, ale i życzliwe doradzenie poszukującemu, które odniesie pozytywny skutek.

 Są takie produkty, które przysparzają mi nieco kłopotu przy opisie. Z jednej strony dobrze działają, a z drugiej...

 Własnie, zaraz opowiem o takiej parze, która ogólnie jest godna polecenia, lecz wobec której mam wątpliwości wynikające z umiłowania naturalności ;)


wtorek, 19 lipca 2011

Różanego szaleństwa ciąg dalszy ;) Pora na szampon od Urtekram


  Jako miłośniczka różanej woni nie mogłam przejść obojętnie obok widocznego powyżej szamponu Urtekram :)
 
  Konsystencja szamponu jest płynna i lekka- bardzo łatwo już z niewielkiej ilości szamponu można uzyskać kremową pianę. Kosmetyk nie posiada barwy, a zapach róż, jaki wydziela jest bardzo subtelny- dość szybko znika z włosów, jest niewyczuwalny po upływie godziny od mycia.... szkoda, bo uwielbiam różany zapach.


Szampon różany ma działanie nawilżające i regenerujące i jest przeznaczony do wszystkich rodzajów włosów. Bardzo łagodnie się pieni, z dużą łatwością można go rozprowadzić na całej powierzchni włosów. Problem plączących się, trudnych do rozczesania- również długich- włosów przy stosowaniu szamponu Urtekram nie ma racji bytu :)

  Korzyścią z użytkowania szamponu różanego są nie tylko odżywione włosy o wyraźnie wygładzonej strukturze. Zauważyłam, że włosy wspaniale się układają- o wiele rzadziej muszę sięgać po grzebień, by ujarzmić długie pukle.

  Odkąd stosuję wyłącznie naturalne kosmetyki do pielęgnacji włosów muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie powrotu do drogeryjnych specyfików. Przyswoiwszy sobie wiedzę o toksycznych substancjach, którymi faszerowane są popularne produkty,  czasem zerkam na kosmetyki, które jeszcze kilka lat temu mieszkały sobie w mej kosmetyczce bezkarnie udając niewiniątka i... bynajmniej za nimi nie tęsknię. Obecnie dostaję dosłownie zawrotu głowy, gdy czytam ich etykiety ;)
  
  Jakość jest kolosalnie różna- a to widać po reakcji włosów. Natura nigdy się nie myli- dobrze wie, co jest dla nas odpowiednie.

  Lśniąca i naturalnie zadbana fryzura...  nie sposób nie lubić takiego szamponu :)

  Składniki szamponu różanego:


woda, aloe vera *, mydło kokosowe i cukier kukurydziany, gliceryna roślinna, kwas lewulinowy, kwas ekstraktu kwiatu róży *, kwas cytrynowy, olejek anyżowy*.


*  składniki pochodzące z upraw ekologicznych.

100% sumy składników są pochodzenia naturalnego.

12% ogółu składników pochodzą z rolnictwa ekologicznego rolnictwa.

  Szampon różany Urtekram to kosmetyk naturalny i ekologiczny certyfikowany przez ECOCERT SAS - BP 47 - F-32600 Lisle Jourdai

  Wszystkie produkty do pielęgnacji ciała duńskiej marki Urtekram są:

- ekologiczne, co zatwierdza certyfikat Ecocert. 
- wolne od parabenów hormonalnie czynnych i syntetycznych środków konserwujących. 
- wykonane ze starannie dobranych składników roślinnych  
- pozbawione składników petrochemicznych. 
- nie testowane na zwierzętach.




 Urtekram oferuje serie kosmetyków opartych na konkretnym wyciągu roślinnym- są zatem linie m.in: lawendowa, aloesowa, rumiankowa... i właśnie różana.

 W następnej kolejności prawdopodobnie "zaprzyjaźnię się" z różaną odżywką do włosów, bądź olejkiem ;)


  Szampon różany Urtekram można nabyć m.in w sklepie Naturo:

http://www.naturo.pl/pl/p/Szampon-do-wlosow-ROZANY-BIO-250ml-Urtekram/758 

czwartek, 14 lipca 2011

Włosy puszyste i miękkie w dotyku...- szampon godny polecenia! :)


  Mam ogromną słabość do nawilżających szamponów- to kosmetyki, bez których nie mogę się obyć :) 

 Chcę wam dziś przedstawić kolejnego kandydata do mojego prywatnego castingu na "nieugiętego poskramiacza włosów" ;)

poniedziałek, 11 lipca 2011

Odżywka się skończyła, szampon zaś- bohatersko trzyma ;) Jakie są moje wrażenia?



 Muszę przyznać, że kuracja nawilżająca dla włosów od Fitomed  sprawdza się bardzo dobrze. Włosy są miękkie, błyszczące- moje spostrzeżenia z  postu opisującego pierwsze wrażenia po zastosowaniu kompletu Fitomed okazały się słuszne.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Zapewnij swym włosom zdrowie i urodę z Fitomed

  
  Intensywne promienie słoneczne, wysokie temperatury i morska woda potrafią podczas wakacyjnego wypoczynku nie tylko dostarczać radości, lecz również dawać się we znaki.
  Gdy włosy stają się matowe, łamliwe i wyraźnie przesuszone, a skóra głowy zaczyna się łuszczyć- to znak, że należy skorzystać z leczniczych właściwości kosmetyki naturalnej.