Wierni czytelnicy- przyłącz się! :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 listopada 2012

"Herbaciane Wieczory"- Elegancki umiar


 Słyszałam i czytałam wiele ciepłych słów o białej herbacie, lecz dotychczas nigdy nie wstąpiłam do herbaciarni z twardym postanowieniem "Tak!! Biała herbatko, będziesz dziś moja!" ;)

 Możliwe, że wynikało to z rutyny ( ehh, jak ja nie lubię tego słowa ;) ), bo jednak największym "wzięciem" cieszy się w skali masowej czarna herbata, dopiero za nią plasują się - zarówno w czystej, jak i kompozycyjnej odsłonie- herbaty zielone ( moje ulubione!), czerwone, żółte, ulung i białe.

 Postanowiłam wreszcie przełamać ten niezbyt chwalebny stagnacyjny zwyczaj- dziś zatem napiszę co nieco ogólnie o białej herbacie, oraz o skosztowanej przeze mnie odmianie Pai Mu Tan oraz ( mniej, lub bardziej dygresyjnie, acz wciąż w pewnym związku ;) ) o muzyce świetnie komponującej się z rytuałem degustacji :)

"Herbaciane wieczory"- Miłosne kuszenie


 Kusić i być skuszonym- to skryte marzenie każdego człowieka przychodzi zwłaszcza wieczorami... a od wieków wiadomo, że pożądanie zyskuje na sile, gdy wesprze się jego działanie umiejętnie dobranym afrodyzjakiem ;)

Wiele z nich działa sugestywno-magiczne, w istotny sposób wpływając na emocje. Do tej  kategorii można zaliczyć sztukę rzeźby i malarstwa, które nigdy nie obawiały się jawnie wychwalać piękna ciała i przyjemności związanych z jego posiadaniem.

 Od pierwszych przedstawień bogiń piękna i miłości cielesnej, wśród których prym wiodą grecka Afrodyta (patronka afrodyzjaków) i rzymska Wenus, do chwili obecnej kanony urody się dość mocno zmieniły... jednak urok wysublimowanej seksualności  jest równie wysoko ceniony.

 Ten wieczór poświęcę herbacie, która pełni funkcję afrodyzjaku oraz sferze muzyki, która wyjątkowo często podkreśla erotyczny aspekt miłości.

niedziela, 4 listopada 2012

"Herbaciane wieczory"- Wzniecić melodię płomieni...


 Od najmłodszych lat czuję wielką więź z przyrodą- gdy byłam małą dziewczynką, o każdej porze roku uwielbiałam włóczyć się po lasach i łąkach, przyglądać się słońcu przebłyskującemu przez liście drzew, podziwiać dzikie rośliny i- jeśli miałam szczęście- zwierzęta w ich naturalnym otoczeniu.

 Sentyment do bezpośredniego kontaktu z naturą pozostał we mnie do dziś. Wspaniale jest wiosną czuć wiatr pachnący kwitnącymi ziołami, latem chłodną wilgoć bijącą od leśnego podszytu, jesienią wspinać się na najwyższy w okolicy szczyt, by z niego podziwiać plejadę ciepłych barw, a zimą ułożyć w otoczeniu przyrody drewniane polana, rozpalić ogień i wieczorem śpiewać przy gitarze zabawne, a czasem wzruszające piosenki.

 Urokliwa mieszanka rozgrzewających przypraw i słodkich dodatków dzisiejszej herbaty jest  idealna na jesienne, bądź zimowe wieczory, i niezawodnie kojarzy mi się ze spotkaniem w gronie przyjaciół przy płonącym wśród śniegu ognisku :)

sobota, 3 listopada 2012

"Herbaciane Wieczory"- Odkryć w bezbrzeżach oceanu "coś dobrego"


  Jak pewnie Wam wiadomo, przewidywalne, jednowymiarowe smaki, aromaty i dźwięki raczej nie mają szansy podbić mojego serca ;)
  Lubię, gdy wybrana przeze mnie esencja tych sfer buzuje od kilku różnych płaszczyzn, wypełniających duszę odbiorcy swoim potencjałem piękna... A najciekawsze rezultaty przynosi połączenie aury egzotyki z rodzimymi akcentami :)

Zapraszam Was dzisiaj w dwa magiczne miejsca pełne herbacianych... i muzycznych skarbów :)

piątek, 2 listopada 2012

"Herbaciane wieczory"- Kocia niezależność, czyli kochaj, albo rzuć


Czasami odwiedza mnie pewien specyficzny nastrój, któremu towarzyszy bliżej niezdefiniowane uczucie zmęczenia i dotkliwego braku. Każe mi się on zastanowić głębiej, czy aby na pewno mój sposób na życie jest słuszny? Zgodny z moimi pragnieniami i osobowością? Czy jedynie się dostosowuję do rzeczywistości, czy też sama kształtuje ją wedle własnego pomysłu?

  Są to najprawdopodobniej objawy przesytu powszedniością- mam ochotę wówczas choć na chwilę pomedytować nad tym, czy powinnam wprowadzić zmiany w swoim otoczeniu, wykazać większą aktywność w konkretnej dziedzinie.. lecz najważniejsze, jak to zrobić?

 Łatwiej jest oswoić się z tymi wyzwaniami przy odpowiednim akompaniamencie smaku, zapachu i dźwięku.

czwartek, 1 listopada 2012

"Herbaciane wieczory"- Ugasić pragnienie melancholii...


 Co może ukoić tęsknotę, żal i smutek, które przypisane są dniu 1 listopada?
 Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie... i prawdę mówiąc nie chcę próbować.

 Są to uczucia zbyt głębokie, by od nich uciekać, a zwykle każda taka próba kończy się klęską.
 Trzeba godnie przyjąć te emocje, nie bać się ich, bo dzięki nim nasza świadomość wzbogaca się o cenne doświadczenia, nad którymi w taki dzień, jak dziś możemy zamyślić się głębiej.

  Sens życia stanowi tajemnicę- rozmyślaniom nad nią sprzyja mroczny wieczór, który nadchodzi po trudnym dniu zmagania się z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością, a przede wszystkim z bolesną pamięcią o osobach, których nam zabrakło.

 Nie tylko fizycznie, ale i mentalnie.

środa, 31 października 2012

" Herbaciane wieczory" - Deser z upojnie mroczną nutą


 W wieczór, który dla coraz większej ilości Polaków- nawet dla zabawy- staje się przybyłym z Ameryki świętem Halloween, popijam wykwintną herbatę o czarnym sercu, do którego docieram dopiero po dłuższym namyśle nad gorzką słodyczą...

 Centrum smaku i aromatu tej herbaty spowijającą tajemnicze widma objawiające się  naprzemiennie czekoladową pikanterią i migdałową łagodnością.

 Każdy skosztowany łyk smakuje jeszcze dobitniej, gdy wieczornemu rytuałowi towarzyszy mi iście wampiryczny marcepan muzyczny- bez litości wysysa on wszystkie najskrytsze wspomnienia i emocje... niekoniecznie przyjemne...

 Lecz takie emocjonalne katharsis jest bardzo potrzebne.

wtorek, 30 października 2012

"Herbaciane Wieczory"- Słodki smak alternatywy


Równowaga umiejętnie wyważonej słodyczy i goryczki.

 Jedność pięknej oprawy i głębokich wartości.

 Oto, co łączy moje dwie inspiracje dzisiejszego- i nie tylko- wieczoru :)

Okazuje się, że określenia "Kobieca Harmonia" i "Cytrusowa Zieleń" pasują w sensie metaforycznym nie tylko do herbacianego aspektu pierwszej części mojego cyklu ;)

Zapraszam serdecznie :)