Wierni czytelnicy- przyłącz się! :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peeling enzymatyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peeling enzymatyczny. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 kwietnia 2013

Czarny książę Maroka z różowym przyodzieniem...

   Gdyby dosłowność tytułu miała ujście w wizualizacji, to ów widok byłby całkiem... niecodzienny ;) Ale nie mam zamiaru analizować dziś mody z różnych stron świata- fantazyjne słowa wstępu mają metaforyczny wydźwięk. Wyjaśnię, że "czarnym księciem Maroka" jest egzotyczne savon noir, zaś jego symbolicznym "różowym przyodzieniem"- olejek pozyskany z róży damasceńskiej...  Może i z liryczną samowolką nie utrafiłam, ale wiedzcie, że to połączenie okazuje się niezwykle udane i do twarzy z nim będzie dosłownie każdemu :) Zaproście "marokańskiego księcia" do swojego domu, a sami się przekonacie, że nie ma sobie równych w zmysłowych rytuałach SPA, bo po królewsku rozpieszcza ciało ;) Używałam już wersji savon noir bez jakichkolwiek dodatków i byłam nim zachwycona... do czasu, aż poznałam przyjemniaczka roztaczającego aromat wprawiający mnie w iście różowy- bo radosny- nastrój ;)
 Moim zdaniem kosmetyk wzbogacony olejkiem różanym jest prawdziwym ukoronowaniem pielęgnacyjnego rytuału- zasługuje na królewskie uznanie, bo cera po jego zastosowaniu jest szlachetnie czysta :)

 Zarówno ten specjał, jak i stanowiąca wdzięczne tło zdjęć rękawica z sizalu ;), pochodzą ze sklepu e-Fiore. Dzięki konkursowi testerskiemu nadal macie szansę wygrać nie tylko różane savon noir, ale i zestaw niezbędny do pełnego wykonania domowych zabiegów upiększających - zachęcam do wzięcia udziału w zabawie zwanej "Konkurs posmarowany czarnym mydłem i posypany różami" (szczegóły na blogu "Opowieści naturalnej treści":))

Zapraszam też na dzisiejszą recenzję duetu savon noir + rękawica sizalowa- sprawdźcie, do czego może posłużyć :)

wtorek, 30 października 2012

Październikowy TAG maseczkowy- kontynuacja z pomocą minerałów


Październik dobiega końca- a z nim czas niezwykle popularnego w blogosferze TAG-u :) Chyba każdemu spodobała się propozycja Maliny- w każdym razie mnie bardzo. Jestem ciekawa, co tez nowego zacznie krążyć w listopadzie wśród blogów... ;)

 Czy wy również? :)

 Jako przedostatnią maseczkę z mojej kolekcji zaprezentuję dzisiaj maskę algową  3 w 1 typu peel-off izraelskiej marki Mineral Beauty System

środa, 24 października 2012

Nawilżanie i złuszczanie- październikowe zadanie! Ciąg dalszy maseczkowego TAG-u



  Maseczka w kremie= wygoda i z tego powodu owa forma cieszy się szerszym zainteresowaniem, niż proszkowe wersje owego kosmetyku ;)

 Kontynuując przygodę z niemiecką marką Luvos Heilerde z przyjemnością zagłębiłam się w  temat ekspresowo upiększających kosmetyków do zadań specjalnych

  Gotowe do użycia maseczki do twarzy- o kremowej konsystencji i w podwójnych saszetkach (każda zawiera 7,5ml)- pozwalają cieszyć się szybką aplikacją, gdy nie mamy zbyt wiele czasu ani siły na jakakolwiek czynność- nawet tak miłą, jak dbanie o urodę ;)

 Każda zabiegana i zapracowana kobieta zna ten stan, gdy wracając wieczorem do domu marzy jedynie o położeniu się wygodnie w łóżku i zapomnieniu o całym świecie, jednak nawet w tak ekstremalnym stanie "niechciejstwa absolutnego" warto wpierw zrelaksować się przez kilka minut przy łatwym zabiegu pielęgnacyjnym, za który skóra się odwdzięczy blaskiem i gładkością.
  Kto zaznał tej prawidłowości, wieczorna porą przestanie omijać kosmetyczkę z obojętnością, a  brak czasu i chęci stanie się kiepską wymówką...- pomyśleć, że tak niewiele potrzeba, by dostarczyć skórze niezbędnych składników! :)

wtorek, 25 września 2012

Czarnym wieczorem czarne mydło nałożę...


 Przyznam, że od zawsze peeling był dla mnie najbardziej kłopotliwym w wyborze kosmetykiem. Ze względu na skłonność do powstawania stanów zapalnych mechaniczny typ złuszczania absolutnie odpada- a właśnie takiego rodzaju peelingi są najbardziej powszechne... 

 Tradycyjne czarne mydło wytwarzane w Maroku to zdecydowanie jeden z najbardziej zadziwiających kosmetyków, jakich kiedykolwiek używałam. Teraz wiem, że prawdopodobnie nic innego nie uwolni mej cery od zbędnej warstewki naskórka oraz innych niemile widzianych niespodzianek w tak efektownym, acz łagodnym stylu(mogłabym rzec, w stylu iście dżentelmeńskim ;) )

  Savon Noir działała jak wytrawny peeling enzymatyczny- delikatnie złuszcza naskórek, równocześnie oczyszczając skutecznie powierzchnię skóry. Przekonałam się osobiście o jego właściwościach kojących i uspokajających.  Prawdziwe czarne mydło jest w 100% roślinne- uzyskuje się je z mieszaniny oliwy i rozdrobnionych czarnych oliwek, dzięki czemu w naturalny sposób jest bogate w witaminę E. 

 Przyniesie ono pielęgnacyjne korzyści każdego rodzaju skórze i jako posiadaczka nadzwyczaj kapryśnej, skłonnej do wyprysków i podrażnień cery jestem skłonna podpisać się pod tym stwierdzeniem obiema rękami :)