Czasami odwiedza mnie pewien specyficzny nastrój, któremu towarzyszy bliżej niezdefiniowane uczucie zmęczenia i dotkliwego braku. Każe mi się on zastanowić głębiej, czy aby na pewno mój sposób na życie jest słuszny? Zgodny z moimi pragnieniami i osobowością? Czy jedynie się dostosowuję do rzeczywistości, czy też sama kształtuje ją wedle własnego pomysłu?
Są to najprawdopodobniej objawy przesytu powszedniością- mam ochotę wówczas choć na chwilę pomedytować nad tym, czy powinnam wprowadzić zmiany w swoim otoczeniu, wykazać większą aktywność w konkretnej dziedzinie.. lecz najważniejsze, jak to zrobić?
Łatwiej jest oswoić się z tymi wyzwaniami przy odpowiednim akompaniamencie smaku, zapachu i dźwięku.
