Wierni czytelnicy- przyłącz się! :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą e-Fiore. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą e-Fiore. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 kwietnia 2013

Gdy czekam na fiołki, swoją tęsknotę koję lawendą :)


 Wonne fiołki są kwintesencją  uroku wczesnej wiosny - może i nie należą do najbardziej okazałych i ekstrawaganckich kwiatów, lecz ich intensywnego miodowo słodkiego zapachu nie da się przeoczyć. Tak samo jest z pierwszymi oznakami przybycia pory roku rozkwitu i nowego życia- są subtelne, ale każdy może bez trudu wyczuć, że powietrze jest przesycone tą charakterystyczną aurą, która rozbudza optymizm i radość :)

 Ogrody, parki i zagajniki zalane falą zieleni przetykanej co rusz fioletowymi punkcikami, wiatr przynoszący ich cudowny aromat... bardzo ciężko się powstrzymać przed zabraniem choćby kilku malutkich kwiatków ze sobą, aby cieszyć się ich obecnością na każdym kroku :)

 Kiedy w połowie kwietnia w ubiegłego roku żegnałam wzrokiem fiołki, których czas dobiegł końca, nie przypuszczałam, że rok później wciąż będę  na nie czekać....
 Tęsknotę za kwiatami staram się w jakiś sposób złagodzić- substytutem świeżego bukiecika w porcelanowym wazoniku staje się niemal tak samo fioletowa i miło pachnąca kostka... w drewnianej mydelniczce ;)



 Zapach kwitnącej prowansalskiej plantacji pogrążonej w bezczasie póki co musi zastąpić ten najbardziej kojarzący mi się z prawdziwym polskim sezonem wiosennym :)

  O specyfice marsylskich mydeł pisałam już niejednokrotnie na blogu- moje mydełko pochodzące ze sklepu e-Fiore również wpisuje się w standardy receptury rodem z Francji.


 Sygnowane marką Le Chatelard  marsylskie mydło w 72% składa się z oleju palmowego, gliceryny roślinnej i wyciągu z lawendy, a przy tym nie zawiera tłuszczów zwierzęcych, nie było testowane na zwierzętach, jest biodegradowalne, a swój intrygujący kolor zawdzięcza pigmentom naturalnym....



 Jego wadą jest obecność EDTA w składzie, ale niestety obecnie większość "Marsylczyków" tak już ma.

  Lawendowe mydło marsylskie ma neutralne dla skóry pH oraz właściwości odkażające- może być stosowane jako środek dezynfekujący skaleczenia i otarcia. Wspomaga odbudowę naskórka i bardzo łagodnie oczyszcza bez ryzyka wystąpienia podrażnień. Z tego powodu polecane jest do pielęgnacji cery wykazującej nadmierną wrażliwość i skłonności do reakcji alergicznych, z AZS, trądzikiem czy łuszczycą, a także do higieny intymnej i mycia włosów....

 ... swoich długich włosów zwykle nie mam odwagi potraktować mydłem, bo jednak efekt plątania się kosmyków i ich sztywności jest o wiele większy, niż w przypadku płynnych szamponów.

 Dobrze sprawdzało się od czasu do czasu syryjskie Aleppo ( w połączeniu z płukanką octową, ale po zastosowaniu mydła marsylskiego mam wrażenie, że kolor jest trochę przygaszony, a włosy niezbyt lśniące : /...

 Dlatego wolę jednak najbardziej popularny typ kosmetyku do oczyszczania skóry głowy i fryzury jej towarzyszącej.



 Widoczna na powyższym zdjęciu kostka marsylska posiada wagę 300g, dzięki niej wystarcza na baaaardzo długo :)


 Aby korzystanie z usług takiego olbrzyma było łatwiejsze najlepiej jest podzielić okazałą kostkę na mniejsze części i każdą spożytkować w innym celu: do oczyszczania cery, do kąpieli całego ciała oraz do usuwania miejscowych zabrudzeń z ubrań- nawet tych wyjątkowo uciążliwych.

 Zwykle swoje odłamki, których nie przeznaczam do toalety ciała, ścieram na tarce- w ten sposób zyskuję się wygodne w użyciu mydlane płatki- taka forma będzie idealna w przypadku kąpieli niemowląt i kilkulatków (wystarczy wsypać lawendowe wiórki do ciepłej wody, a następnie włożyć szkraba do wanienki ) oraz do prania jako zamiennik proszku- mydło chroni  nawet najbardziej delikatne tkaniny przed zniszczeniem podczas ręcznego i prania w pralce automatycznej.

 Lawendowe mydło prosto z Francji znaleźć można m.in w sklepie e-Fiore, który własnie organizuje ciekawą akcję promocyjną- od poniedziałku trwa Mydlany Tydzień polegający na tym, że każdego dnia inne mydła naturalne zostaje objęte 20% zniżką (mp. dzisiaj można kupić jeszcze syryjskie Aleppo z zawartością 22% laurie).



 Jeżeli akurat potrzebujecie uzupełnić kosmetyczne zapasy, a chcielibyście spróbować nowego rodzaju mydła w korzystniejszej cenie- lub kupić już sprawdzone i polubione, to e-Fiore będzie dobrym miejscem do odwiedzin :)


środa, 3 kwietnia 2013

Czarny książę Maroka z różowym przyodzieniem...

   Gdyby dosłowność tytułu miała ujście w wizualizacji, to ów widok byłby całkiem... niecodzienny ;) Ale nie mam zamiaru analizować dziś mody z różnych stron świata- fantazyjne słowa wstępu mają metaforyczny wydźwięk. Wyjaśnię, że "czarnym księciem Maroka" jest egzotyczne savon noir, zaś jego symbolicznym "różowym przyodzieniem"- olejek pozyskany z róży damasceńskiej...  Może i z liryczną samowolką nie utrafiłam, ale wiedzcie, że to połączenie okazuje się niezwykle udane i do twarzy z nim będzie dosłownie każdemu :) Zaproście "marokańskiego księcia" do swojego domu, a sami się przekonacie, że nie ma sobie równych w zmysłowych rytuałach SPA, bo po królewsku rozpieszcza ciało ;) Używałam już wersji savon noir bez jakichkolwiek dodatków i byłam nim zachwycona... do czasu, aż poznałam przyjemniaczka roztaczającego aromat wprawiający mnie w iście różowy- bo radosny- nastrój ;)
 Moim zdaniem kosmetyk wzbogacony olejkiem różanym jest prawdziwym ukoronowaniem pielęgnacyjnego rytuału- zasługuje na królewskie uznanie, bo cera po jego zastosowaniu jest szlachetnie czysta :)

 Zarówno ten specjał, jak i stanowiąca wdzięczne tło zdjęć rękawica z sizalu ;), pochodzą ze sklepu e-Fiore. Dzięki konkursowi testerskiemu nadal macie szansę wygrać nie tylko różane savon noir, ale i zestaw niezbędny do pełnego wykonania domowych zabiegów upiększających - zachęcam do wzięcia udziału w zabawie zwanej "Konkurs posmarowany czarnym mydłem i posypany różami" (szczegóły na blogu "Opowieści naturalnej treści":))

Zapraszam też na dzisiejszą recenzję duetu savon noir + rękawica sizalowa- sprawdźcie, do czego może posłużyć :)

niedziela, 17 marca 2013

(Przed)wiosenne porządki czas zacząć- cel nr.2- ciało!


  Mimo, iż tak bardzo jej pragniemy, to jednak wiosna nie spieszy się- może to i lepiej, bo na co się długo czeka, to bardziej się docenia ;P
 A póki ciepłe kurtki i płaszcze są nieodzowne, mamy więcej czasu na jeszcze lepsze przygotowanie ciała na czas lekkich, zwiewnych  strojów, które odsłaniają więcej, niż zwykle  ;)
  Dlatego przedwiosenne porządki powinny objąć również całe ciało, bo czasem w trakcie zimy nasz organizm lubi zgromadzić "zapasy na gorsze czasy" w postaci nadprogramowych kilku kilogramów, które nie zawsze się lokują równomiernie.

 Naturalną rzeczą u kobiet jest odkładanie się tłuszczyku w okolicach ud, bioder i brzucha, a towarzyszący temu zjawisku cellulit oraz utrata jędrności i elastyczności skóry jest dodatkowym utrapieniem.
 Mało która kobieta może odetchnąć z ulgą, że jej ten problem nie dotyczy- sama nie jestem ideałem i stojąc przed lustrem mogę obiektywnie ocenić swoje wady i zalety...ale wiem, że w kwestii występowania boczków, wałeczków, oponek i cellulitu nie mogę służyć za podręcznikowy przykład... no, może ten ostatni "cwaniak" śmielej demonstruje swoje zakusy, ale robię, co w mej mocy, aby zdusić jego obecność w zarodku ;)

  Także Drogie Panie- jeżeli chcemy wyglądać oszałamiająco dobrze w krótkich sukienkach, spódniczkach i szortach, nie traćmy ani chwili i zadbajmy o kondycję ciała nie tylko poprzez zmianę diety i regularne ćwiczenia, ale i odpowiednie kosmetyki :)

  Ostatnio testowałam całkowicie naturalną maskę marokańską na bazie glinki ghassoul ze sklepu e-Fiore, na której właściwości pielęgnacyjne miały ogromny wpływ olejki roślinne: arganowy i miętowy, a także wyciąg z henny, woda kwiatowa i pszczeli propolis.

 Po raz pierwszy spotkałam się z taką kombinacją składników w jednym produkcie, także byłam wielce ciekawa sprawowania się maski i efektów jej nakładania. Moje oczekiwania były jasne- zwiększenie jędrności skóry, zniwelowanie zaczątków cellulitu, pomoc w modelowaniu sylwetki i poprawienie krążenia.
 Dodatkowo niebagatelną zaletą była dla mnie obietnica producenta, iż antybakteryjna strona kosmetyku działa przeciwzapalnie, zapobiega powstawaniu żylaków i powoduje działanie lekko peeling'ujące.

 Czy maska podołała owemu zadaniu?

wtorek, 12 lutego 2013

Różana kobiecość


 Każdy powinien przykładać szczególną wagę do utrzymania odpowiedniej higieny i pielęgnacji-  najbardziej wymagająca pod tym względem jest kobieca sfera intymna.
 Te najwrażliwsze okolice naszego ciała są szczególnie narażone na zakażenia, co wynika z ich budowy anatomicznej, funkcji życiowych i hormonalnych zmian, którym podlegają.
 W zapobieganiu infekcjom okolic intymnych bardzo wiele zależy od tego, jak szybko będziemy umiały rozpoznawać i przeciwdziałać dolegliwościom- choć zazwyczaj znamy własne potrzeby, zdarza się, że mimo to nie umiemy poradzić sobie z przykrymi dolegliwościami.
 Gdy pojawiają się bolesne objawy, wówczas oczywiste się staje, że coś ważnego w zakresie dbałości o zdrowie nam umknęło...
  Lepiej zapobiegać, niż leczyć- dlatego tak ważna jest odpowiednia dieta, dobór tkanin odzieży, a także preparatu myjącego.

  Bardzo często popełnianym błędem jest niszczenie naturalnej mikroflory bakteryjnej przez używanie nieodpowiednich środków myjących, co ułatwia bakteriom i wirusom wnikanie w głąb pochwy.Na rynku jest wiele rodzajów żeli i mydeł skierowanych specjalnie dla kobiet- osobiście polecam produkty o formułach stworzonych na bazie łagodnych ekstraktów, np. różane mydło syryjskie w kształcie kuli, które zawiera naturalne surowce roślinne o działaniu niszczącym wszelkich pretendentów do miana "zaraźliwego aktywisty".

sobota, 10 listopada 2012

Aksamitnie delikatny, migdałowo czuły- olej z dedykacją od Matki Natury :)


 Olej ze słodkich migdałów należy do najstarszych olejów kosmetycznych pozyskiwanych przez człowieka.
  Zawarte w nim substancje czynne glicerydy kwasu oleinowego i linolowego mają szczególne zdolności do zmiękczania naskórka i wzmacniania bariery ochronnej skóry. Jest to jeden z olejów uniwersalnych, nadaje się do każdego rodzaju skóry - po rozprowadzeniu nie pozostawia lepkiej i ciężkiej warstwy, lecz wchłania się pozostawiając delikatny, odżywczy film.

czwartek, 25 października 2012

Jeden z wielu... lecz absolutnie wyjątkowy!


 Wśród całego zastępu olejków pozyskiwanych ze starannie wyselekcjonowanych roślin moje względy zaskarbiło sobie już kilka rodzajów tych kosmetyków- zalicza się do tej gromadki również złocisty olej jojoba :)

  To produkt, który może być stosowany do każdego rodzaju skóry, a szczególnie trudnej w pielęgnacji. Jego odmienny skład w porównaniu do innych olejów czyni jego właściwości wyjątkowymi.

 Wyróżnia się bogactwem fitosteroli, skwalenu, wyższych alkoholi, kwasów tłuszczowych i ich estrów (główny składnik palmitynianu cetylu),  witaminy E, F i A oraz kwasu mirystynowego.
 Dzięki zawartości tego ostatniego składnika olejek staje się skuteczny przy łagodzeniu objawów zapalenia stawów oraz reumatyzmu.

 Olejek jojoba wykazuje bardzo wysoką zgodność ze skórą, dzięki temu z łatwością przenika przez naskórek i łuskę włosa, głęboko nawilżając i odżywiając.
 W kosmetyce zastosowanie olejku jojoba jest nadzwyczaj szerokie- urozmaica się nim receptury kremów do twarzy i ciała, maseczek do włosów i twarzy oraz specjalistyczne preparaty do cery suchej, dojrzałej, tłustej i trądzikowej.

niedziela, 14 października 2012

Do wyboru, do koloru ;)


   Łącząc niezbędnie przyjemne z koniecznie pożytecznym, a zatem poprawę kobiecego nastroju i kondycji skóry, warto od czasu do czasu dołożyć nieco starań, by zamienić zacisze domowej łazienki w luksusowy salon urody.

   Za sprawą naturalnej sesji SPA, przygotowanej wedle własnych upodobań, można bowiem zaznać wyjątkowo pięknych chwil wewnętrznego wyciszenia...

 Wdrożenie zdrowego rytuału dbałości o własne ciało i umysł odwdzięczy nam się z nawiązką ;) Podstawowymi fazami owych upiększających przyjemności jest ciepła kąpiel( z dodatkiem specjalnie  przeznaczonych ku temu kul, mineralnych soli, bądź płynów),  nałożenie-w zależności od potrzeb skóry- maseczki (nawilżającej, oczyszczającej, peelingującej) i masaż w asyście wygładzających olejków, bądź wonnych balsamów.

  Gdy przyszło mi testować zachwycające zapachami balsamy sklepu e-Fiore, od razu cieszyłam się na myśl o błogich momentach przeznaczonych tylko dla mnie :) Aby zdecydować o tym, zawartość którego z pojemniczków mam zużyć jako pierwszą, użyłam niezwykle skomplikowanego narzędzia, czyli nosa... jednak nawet tak wyspecjalizowana machina zawiodła i nie była w stanie wskazać, aromatu, który uznał za ładniejszy, bo wszystkie były równie powabne :)

 Jako, skądinąd, dorosła już kobietka, zdecydowałam się na radykalny krok... czyli "Entliczek-Pentliczek" ;)

  Tak więc pokażę Wam kosmetyki zastosowane w SPA typu homemade w idealnie takiej kolejności, jaką ustanowiła ta świadcząca o dostojnej dojrzałości metoda ;)

  Wpierw jednak chciałabym, abyście zapoznali się z ogólną charakterystyką balsamów oraz tym, czego dobrego możecie się po nich spodziewać :)

środa, 10 października 2012

Laur zwycięstwa należy się...

LaurelAlphonse Mucha

 Budującym jest fakt, że żyjąc w XXI wieku, w dobie wszechstronnej nowoczesności i zaawansowanych technologii wciąż jest miejsce na prostotę tradycyjnych metod.

 Pradawna wiedza zaczerpnięta z bezpośredniego obcowania z naturą wciąż wpływa w pozytywny sposób na ludzkie doświadczenia- to piękne :) Nisza zielarstwa i naturalnej medycyny wciąż znajduje nowych zwolenników, którzy zawdzięczają jej harmonię zmysłów, zdrowie i piękno.

 Jednym z kosmetyków, którego moc płynącą z przyrody przekazywano z pokolenia na pokolenie jest syryjskie mydło oliwkowo- laurowe, na temat którego już nie raz się wypowiadałam w superlatywach (nic na to nie poradzę, że je po prostu pokochałam od pierwszego użycia ;) )

 Syryjskie Aleppo ma niejedno oblicze- w trakcie mej kosmetycznej podróży po świecie Natury miałam okazję poznać osobiście wersje mydła o różnym stężeniu oleju, jednak tym, które najlepiej radzi sobie z moim typem cery, jest Aleppo o 50% zawartości drogocennego oleju laurowego.

 Według mnie- i pewnie według wielu osób borykających się z problemami alergii i wszelkimi postaciami trądziku- zasługuje on na honorową dekorację, jako zwycięzca wielowiekowej walki o zdrowe piękno :)

sobota, 6 października 2012

Zanurzając się w cytrusowej toni...

Just peeled  Debra Sisson
  Świeżo, intensywnie i urzekająco- zupełnie jak cząstki owocu dopiero co wydobyte z lśniącej łupiny... Amerykańskiej malarce Debra Sisson udało się idealnie uchwycić w wibrującym światłem oranżu niezwykłość pomarańczy- niemal widzi się zaklęty w niej cud aromatu.

   Nie tylko tej utalentowanej kobiecie się udała ta sztuka- również zespół komponujący mydła LAVEA okazał się kreatywnością jedno z toaletowych mydełek w idealny sposób pachnie tak, jak pierwowzór. Mowa o mydle "Len i pomarańcza", które naturalnie leczy suchą skórę, a przy tym ślicznie pachnie. Zażywając kąpieli wśród tego królewskiego aromatu w gąszczu myśli, uładzonym przez jego subtelną moc, można odnaleźć najpiękniejsze wspomnienia, marzenia i emocje :)