Wierni czytelnicy- przyłącz się! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luvos Heilerde. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luvos Heilerde. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 25 listopada 2012
Krem do twarzy... lecz do mycia- obietnica czystości (nie bez pokrycia ;))
Jak skutecznie oczyścić skórę, a zarazem nie podrażnić jej wrażliwej struktury i nie pozbawić stosownej dawki zapasu nawilżenia? Luvos zna odpowiedź na to pytanie- dlatego właśnie swoją- rewelacyjną moim zdaniem- ofertę wzbogacił również o krem oczyszczający skórę z glinką mineralną.
Za pomocą tego kosmetyku o konsystencji i barwie pistacjowego kremu i wody pozbędziemy się wszelkich zanieczyszczeń- od nadmiaru sebum i kurzu, po resztki makijażu... a gdy dodamy do tej dwójki celulozową gąbeczkę, bądź muślinową ściereczkę, wówczas nasza skóra zostanie obsłużona w systemie "full service" ;)
czwartek, 8 listopada 2012
Kolejny ulubiony! Tonik świetnie utrafiony :)
Gdy pierwszy raz zauważyłam w ofercie sklepu Bio-Lady naturalne propozycje kosmetyczne Luvos nie przypuszczałam, że właśnie natrafiłam na skarb :)
Pomyślałam "Oho, znów czuję siłę przyciągania"- miałam dobre przeczucia, coś w tych glinkowych kosmetykach mnie zaintrygowało...
Owszem, składy były bez zarzutu, a i odpowiedni certyfikat się trafił- również pod kątem estetyki całość prezentowała się przyjemnie... i tak wyzwoliła się, nie taka znów niecna, chęć posiadania ;)
W końcu dla dobra cery- wszystko :)
I tak właśnie rozpoczęła się moja Luvos'owa historia- okazało się, że kosmetyki spisują się na medal i na stałe zagościły w moich zbiorach :)
Nie tylko fluid nawilżająco-rewitalizujący oraz maseczki: antystresowa, peelingująca i nawilżająca zrobiły na mnie dobre wrażenie- tonik oczyszczający ze znakiem rozpoznawczym Luvos Heilerde ( naturalnym lessem ) świetnie dogadał się z moją cerą :)
Jeżeli mam zdradzać hydrolaty, to tylko na jego rzecz ;)
poniedziałek, 29 października 2012
Zauroczona mineralną glinką- po raz kolejny! :)
Odkrycie roku 2012?
Dla mnie na pewno!
Co prawda na takie stwierdzenie może być według niektórych za wcześnie- tak, jak w przypadku radosnego przybycia okolicznościowo wystrojonych tirów z Coca-Colą w rytm przyśpiewki "Coraz bliżej Święta!...Coooraz bliżej Święta!" w pierwszych dniach listopada... Ale mniejsza z tym ;)
W każdym razie wydaje mi się, że w razie podsumowań noworocznych będę wiedziała, jaką markę umieścić na piedestale, bowiem niemiecka seria Luvos Heilerde z mineralną glinką wyjątkowo dobrze zgrała się z moją kapryśną cerą-jestem jej za to wielce wdzięczna :)
Tak, jak w przypadku opisanych wcześniej trzech rodzajów maseczek, fluid rewitalizujący spisał się śpiewająco :)
Używam również kilku innych kosmetyków glinkowej serii... ale o nich jeszcze napiszę ;)
Dziś skupię się właśnie na owym fluidzie, który dosłownie rozpieszcza moją problematyczną cerę :)
środa, 24 października 2012
Nawilżanie i złuszczanie- październikowe zadanie! Ciąg dalszy maseczkowego TAG-u
Maseczka w kremie= wygoda i z tego powodu owa forma cieszy się szerszym zainteresowaniem, niż proszkowe wersje owego kosmetyku ;)
Kontynuując przygodę z niemiecką marką Luvos Heilerde z przyjemnością zagłębiłam się w temat ekspresowo upiększających kosmetyków do zadań specjalnych
Gotowe do użycia maseczki do twarzy- o kremowej konsystencji i w podwójnych saszetkach (każda zawiera 7,5ml)- pozwalają cieszyć się szybką aplikacją, gdy nie mamy zbyt wiele czasu ani siły na jakakolwiek czynność- nawet tak miłą, jak dbanie o urodę ;)
Każda zabiegana i zapracowana kobieta zna ten stan, gdy wracając wieczorem do domu marzy jedynie o położeniu się wygodnie w łóżku i zapomnieniu o całym świecie, jednak nawet w tak ekstremalnym stanie "niechciejstwa absolutnego" warto wpierw zrelaksować się przez kilka minut przy łatwym zabiegu pielęgnacyjnym, za który skóra się odwdzięczy blaskiem i gładkością.
Kto zaznał tej prawidłowości, wieczorna porą przestanie omijać kosmetyczkę z obojętnością, a brak czasu i chęci stanie się kiepską wymówką...- pomyśleć, że tak niewiele potrzeba, by dostarczyć skórze niezbędnych składników! :)
środa, 3 października 2012
Skórę upiększając, skutki stresu umniejszając...- czyli październikowa maseczka pielęgnacyjna nr. 1 :)
Słowo się rzekło-a zatem pragnę przedstawić Wam pierwszą z TAG-owych maseczek :)
Jednym z moich ulubionych kosmetyków tej kategorii pielęgnacyjnej jest właśnie antystresowa maseczka do twarzy w proszku niemieckiej marki Luvos Heilerde.
Głównym składnikiem, któremu zawdzięcza ona swe wybitne właściwości, jest naturalny, ultra drobny less. Ta wyjątkowa glinka, pamiętająca zlodowacenia plejstoceńskie została doceniona za sprawą mieszanki minerałów i pierwiastków śladowych.
Lessowa glinka, w połączeniu z wyciągiem z pestek winogron i zieloną herbatą, okazała się idealnym sprzymierzeńcem problematycznej cery, skutecznie niwelującym skutki stresu oksydacyjnego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




