Wierni czytelnicy- przyłącz się! :)

sobota, 27 października 2012

Mój prywatny James Bond! ;)


 Tak naprawdę nie czuje się w ogóle jego obecności- działa jak wyrafinowany szpieg, niezauważalnie, lecz skutecznie.. i przy tym z dżentelmeńskim wyczuciem chwili!

 Ot, taki James Bond kosmetycznego świata ;)

  Zapraszam Was do przeczytania, jakież to zalety owego tajemniczego kosmetyku sprawiły, że zaświtała mi ta myśl :)


  Mowa o ałunie, czyli  mineralnym siarczanie potasowo-glinowym występującym w przyrodzie jako podziemne złoża pochodzenia wulkanicznego. Znany jest on również pod nazwą kalinit, a jego zastosowanie w kosmetyce znane jest od starożytności. Prekursorami stosowania ałunu jako środka neutralizującego zapach potu byli mieszkańcy Egiptu oraz Chin.

 Również skorzystałam z tej pradawnej wiedzy starożytnych mędrców i weszłam w posiadanie opakowania syryjskiej marki Alepp Royal :)

 Czym zaskarbił sobie moje względy?




 Przede wszystkim jest absolutnie antyalergiczny. Ten w 100% naturalny dezodorant spodoba się każdej osobie o wrażliwej i podatnej na reakcje uczuleniowe skórze.

  Nie dość, że jest hipoalergiczny, to na dodatek łagodzi podrażnienia nie tylko delikatnej skóry pod pachami, ale i skaleczenia, stany zapalne ( również trądzikowe) w pakiecie ze wszelkimi zadrapaniami.

 Wystarczy przygotować kryształ,przyłożyć i delikatnie potrzeć w odpowiednie miejsce zwilżone uprzednio wodą, aby sztyft wykazał się swoim działaniem. Tamuje on i goi ranki oraz ukąszenia owadów- zachowuje się jak ekspresowo działający, odkażający opatrunek, po którego nałożeniu szybko poczujecie ulgę :)


Kolejna niebagatelna zaleta- ałun nie pozostawia śladów na ubraniach, toteż przygotujcie się na uroczyste pożegnanie żółtych plam pojawiających się na białych bluzkach oraz białych smug goszczących na czarnych ubraniach przy innych "deo-" i "anty- "opcjach ;)
 Każda  osoba przywiązująca wagę do schludnego i eleganckiego wyglądu będzie zadowolona :)



 Patrząc od strony technicznej również możemy liczyć na wszędobylski komfort ;) 

Przed użyciem ałunowego sztyftu wystarczy zwilżyć skórę w wybranym miejscu (pachy, stopy, twarz, itp.). 

Ale uwaga!

 Nawet jeżeli lubicie "chodzić na skróty" pod żadnym pozorem nie zanurzajcie ałunu pod bieżącą wodą, gdyż tak traktowany może on z biegiem czasu pękać! Po zastosowaniu należy pozostawić kryształ do wyschnięcia.



  "Świetnie"- pomyśli ktoś pewnie- " może i nadprogramowe opcje sprawdzają się celująco, ale co kryje się poza tymi  miło brzmiącymi dodatkami? Jak ałun spisuje się wykonując swoje podstawowe powołanie? Przestanę się dzięki takiemu kamyczkowi pocić...?!"

 Warto abym zaznaczyła, że ałun NIE ZAPOBIEGA POCENIU! 

 Tym się właśnie różni od popularnych antyperspirantów, czy też blokerów konwencjonalnych marek- ale jest to różnica przemawiająca na jego korzyść!  Nie blokuje on bowiem gruczołów potowych i nie ingeruje aktywnie w gospodarkę wodną komórek skóry- to pozwala ciału na przeprowadzenie efektywnego procesu termoregulacji wedle aktualnych potrzeb naszego ciała.

 I w tym nie ma nic złego.

 Ludzie boją się zwykle cudzego- a nawet własnego- potu, bo kojarzy on im się z potencjalnie nieprzyjemnym zapachem.... Tyle że warto zauważyć, że sam pot człowieka nie jest winny temu zjawisku- są za to odpowiedzialne bakterie namnażające się pod wpływem sprzyjającej im temperatury i wilgotności oraz- jak to niestety czasem bywa- braku odpowiedniej higieny intymnej.

 Sam pot człowieka ma swoisty- lecz nie przykry- zapach, który jest częścią Nas jako Całości. Stężenie feromonów właściwe danej osobie, zapewnia jej poczucie bezpieczeństwa i tworzy więź utożsamienia się z własnym ciałem.

 Bezwonny ałun zaaplikowany na skórę zabija bakterie, którym sprzyja obecność potu na naszej skórze i dzięki temu zapobiega przykremu zapachowi zarówno podczas stresujących sytuacji, upalnego dnia, jak i uprawiania sportu.

 Jeżeli za dnia towarzyszy Wam właśnie ałun, to możecie być pewni, że Wasza skóra swobodnie oddycha każdym swoim porem ;)



Skład:

 Potassium alum

Jak widać produkt nie zawiera sztucznych barwników, konserwantów, soli aluminium i jest całkowicie zgodny z Naturą :) 

 Ałun jest brawurowo wydajnym dezodorantem- moje opakowanie ważące 110 g wystarcza na około DWA LATA codziennego stosowania ! Pełnia naturalnego komfortu za niewielka cenę- tak mogę podsumować działanie tego kryształowo czystego skarbu.


 O ile komuś to sprawia frajdę, to można sprawdzać wszystkie rynkowe propozycje i tracić przy tym czas, pieniądze i nerwy w razie nieudanego eksperymentu... ale właściwie po co, skoro istnieje pewien niepozorny biały kryształ jest w stanie sprostać każdemu zadaniu?

 Moi drodzy, jeżeli nie mieliście jeszcze okazji poznać szacownego ałunu, to zachęcam- warto, bo dzięki niemu nie tylko Wasza skóra odpocznie od syntetycznych blokerów, ale i portfel na długi czas nie będzie musiał być używany w celu zakupów o antypotliwej intencji ;)

 Odkąd używam ałunu w krysztale zdałam sobie sprawę, że właściwie nie potrzebuję już niczego innego :)


12 komentarzy:

  1. Dawno temu zrezygnowałam z chemicznych dezodorantów :) Lubię ałun, chodź czasem sięgam po inne naturalne wynalazki w tej materii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, jeżeli naturalne, to zmienia postać rzeczy ;)

      Który nie-ałunowy dezodorant spodobał Ci się najbardziej? :)

      Usuń
  2. hm, a ja powiem szczerze słyszałam, że ałun nie jest taki obojętny dla organizmu.. Dlatego jeszcze go nie wypróbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Zwies, pierwsze słyszę- czy mogłabyś uchylić rąbka tajemnicy i napisać, co jest w ałunie niepokojącego? Jestem bardzo ciekawa.

      Usuń
  3. Teraz używam naturalnych kryształów i u mnie sprawdza się doskonale...

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. pink-pocket, warto się przełamać i spróbować :)

      Usuń
  5. w przyszłym roku planuję zakup na razie miałam mały kawałek do rozpuszczania w wodzie i smarowania tym miejsc, w których chcemy zneutralizować zapach i byłam bardzo miło zaskoczona działaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło słyszeć, że i Tobie spodobał się ałun :)

      Właśnie to jest najpiękniejsze w naturalnych kosmetykach, że nawet mimo niepozornego wyglądu potrafią okazać się prawdziwym "Czarnym koniem" ;)

      Usuń
  6. Nie miała jeszcze nigdy ałunu (chyba tak się to słowo odmienia, sama nie wiem) Obecnie stosuję Eubiona Active Sport i jestem z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  7. ojojoj O_o a ja wkładam ałun pod bierzacą wodę, nie wiedziałam, że może pękac w ten sposób, teraz będę zwilżać mokrymi palcami albo nasączonym płatkiem, dzięki za info:*

    OdpowiedzUsuń