Wierni czytelnicy- przyłącz się! :)

piątek, 7 września 2012

Młodzi czują miętę do Lavera... a może na odwrót? ;)


 Do właścicieli młodej, problematycznej cery popularna marka Lavera kieruje serię Faces Young, która wyposażona została w odświeżającą miętę, antybakteryjnie działającą szałwię i rozmaryn- w połączeniu z mleczanem cynku pomaga skórze w odzyskaniu zdrowego, zadbanego wyglądu. Delikatne kwasy owocowe regulują produkcję łoju oraz pozwalają utrzymać subtelnie gładką cerę. 

Z tej linii pochodzi miętowy fluid nawilżający, który uwzględniłam we wspomnianym już zamówieniu ze sklepu Skarbiec Natury.

 Antyseptyczny, kojący krem zawiera cenną wodę szałwiowo-rozmarynową, nadającą skórze jedwabistą gładkość. Delikatnie nawilża skórę, redukuje zanieczyszczenia, działa przeciwzapalnie i nie podrażnia.

  Fluid pod względem chemicznym jest emulsją typu "olej w wodzie", co oznacza, że jedna cząsteczka oleju jest otoczona cząsteczkami wody. Charakteryzuje się ona zwykle dużą, bo nawet ponad 80% -ową zawartością wody, co sprawia, że jest lekka i łatwo wchłaniana przez skórę. 
  Ten rodzaj kosmetyków jest polecany właśnie dla cery tłustej, mieszanej i z łojotokiem ( choć nic nie stoi na przeszkodzie, by z jego pomocy skorzystały również inne typy cer:) )

Krem od Lavera  istotnie ma bardzo lekką konsystencję, dzięki czemu z łatwością się wchłania, a jego ph 5,0-5,5 jest przyjazne dla skóry. Jako produkt wegański, w 100% składa się ze składników naturalnych- posiada tez certyfikat BDIH.

Po tej ogólnej charakterystyce miętowego obiektu zapakowanego w higieniczną tubkę z zakrętką, dodam kilka moich spostrzeżeń powstałych w trakcie stosowania :)

  Miętowy fluid posiada barwę pastelowej zieleni oraz przyjemnie słodki zapach... owoców,  przypominający nieco rozpuszczalne gumy do żucia "Mamba" ;) Te cechy sprawiają, że aplikacja jest bardzo przyjemna, choć z upływem ok. godziny aromat, jakże intensywny przy nakładaniu kremu, zanika zupełnie.

 Krem jest dobrym rozwiązaniem na dzień, gdyż jako baza pod makijaż spisuje się świetnie nawet w przypadku bardzo tłustej cery- długotrwale utrzymuje matowy wygląd skóry, powstrzymując ją przed nadmiernym wydzielaniem sebum. Nie wywołuje uczucia ściągnięcia i utrzymuje odpowiedni poziom nawodnienia, nie pozostawiając po sobie lepkiej powłoki obciążającej skórę.

 Ale jeżeli chodzi o jego właściwości przeciwzapalne... cóż, tutaj niestety skutecznością nie może się popisać, i traktowanie go jako "terminatora" wyprysków jest błędem. "Moc" nie leży w zabójczych dla niedoskonałości właściwościach- od tego rodzaju zadań specjalnych istnieje cała gama bardziej zaawansowanych naturalnych preparatów. 

 Miętowy fluid Lavera ma w moim mniemaniu zupełnie inną ale również ważną misję do spełnienia-jest łagodnym, zaufanym pomocnikiem przynoszącym tchnienie ulgi dla odwodnionych cer umęczonych katuszami przeciwtrądzikowych zabiegów.

Miły dodatek, nie samodzielna alternatywa- ale taki element w zbiorach osób walczących z młodzieńczym trądzikiem jest jak najbardziej przydatny.


 Składniki:
 Water (Aqua), Hydrogenated Palm Glycerides, Alcohol, Glycerin, Zinc Lactate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycine Soja (Soybean) Oil*, Tricaprylin, Squalane, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Hydrogenated Lecithin, Glyceryl Oleate Citrate, Xanthan Gum, Chondrus Crispus (Carageenan), Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Water*, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Water*, Lysolecithin, Althaea Officinalis Extract*, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Water*, Ascophyllum Extract, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Water*, Tocopherol, Sodium Hyaluronate, Lecithin, Citric Acid, Tartaric Acid, Lactic Acid, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Chlorophyllin-Copper Complex (CI 75810), Brassica Campestris (Rapeseed) Sterols, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Fragrance (Parfum)**, Citral**, Limonene**, Linalool**

Mimo, iż krem nie zalicza się do kategorii "spektakularnych", to jednak mam do niego sentyment zrodzony w czasach, gdy sama miałam "naście" lat :)

 Kosmetyki naturalne są zwykle dość wymagające dla naszego portfela, lecz w tym wypadku jest inaczej. W ekologicznej drogerii Skarbiec Natury za 30 ml fluidu Lavera przyjdzie nam zapłacić jedynie 27,10    co sprawia, że jego zakup raczej nie stanowi zbyt dużego wyzwania nawet dla kieszeni nastolatka posiłkującego się kieszonkowym :)



11 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie mam już "naście" lat :( Teraz to już by mi raczej nie pomógł, ale jako matująca baza pod makijaż...mógłby się sprawdzić...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej :)
      Makijaż nałożony na skórę nawilżoną uprzednio fluidem Lavera jest równomierny, dobrze stapia się w cerę, dzięki czemu wygląda bardziej naturalnie- a najlepszy efekt osiągniesz używając sypkiego podkładu mineralnego, wtedy to już wygląda bajecznie :)

      A co najważniejsze- jest trwały, nie spływa po godzinie od aplikacji, jak to czasem bywa ;)

      Również przekroczyłam już ten magiczny próg, ale co jakiś czas wracam do miętowego "nawilżacza" :)

      Usuń
    2. To dobrze się składa, bo właśnie dziś dotarł do mnie sypki podkład mineralny :) Muszę wypróbować :)

      Usuń
    3. O proszę :) A jaki sobie sprawiłaś?
      EDM, Lily Lolo, Pixie czy jeszcze jakiejś innej marki? :)

      Usuń
    4. Też kiedyś używałam podkładu LL- w odcieniu China Doll, ale potem przeszłam na Pixie Cosmetics, i uznałam, że ich formuły lepiej mi odpowiadają( właśnie używam Complection Perfector Calista 2, a jak lekka opalenizna zniknie, to przerzucę się na 1 :) )

      Usuń
    5. Szczerze mówiąc nie słyszałam o nich i chyba muszę to nadrobić :)

      Usuń
  2. Tego pewnie nie przetestuję,ale uwielbiam ich różaną serię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w przyszłości i ja sobie coś z niej wynajdę :)

      Usuń